Kuchnia lokalna

Czy lokalna kuchnia może pobudzić naszą turystykę?

„Cały świat miłośników jedzenia czeka na kolejną podróż. Dopóki to możliwe, zbieramy pomysły i planujemy kolejne duże wyprawy. Opcji jest tak wiele, jak najpierw zdecydujemy, gdzie podróżować? Dobrze opracowana strategia marketingowa pomaga atrakcyjnemu lokalowi gastronomicznemu wyróżnić się z tłumu wśród potencjalnych podróżników. A teraz nadszedł czas, aby zacząć wyświetlać cel na naszych radarach! ”

Spakowane torby, zarezerwowane w hotelu, wykupione loty. Wszystko gotowe i nie ma dokąd pójść. Brzmi znajomo?

Miał to być odważny początek nowej, ekscytującej dekady, z ambitnym „2020” umieszczonym na stronach internetowych i materiałach marketingowych, w artykułach i filmach oraz praktycznie na całym świecie. Potem uderzył COVID.

Niewielu z nas żyje dzisiaj, kiedy hiszpańska grypa zaatakowała w 1918 r., A jednak świat wciąż pamięta jej wpływ na piętach największej wojny, jaką świat kiedykolwiek widział od tamtej daty. Jest rzeczą oczywistą, że kolejne pokolenia będą pamiętać COVID i jego niszczycielski wpływ na jednostki, rodziny, rządy, gospodarkę i infrastrukturę. Nigdzie na Ziemi nie pozostał nietknięty okrutny zasięg COVID.

„To też minie” to perskie porzekadło, które powinniśmy przyjąć teraz. Chociaż pandemia jeszcze nie minęła, na końcu tunelu jest jednak światło. Wczesne szczepionki trafiają do systemów dystrybucji, a kolejne szczepionki są w drodze. Zabiegi są stosowane z pewnym powodzeniem, a testy pomagają również ograniczyć rozprzestrzenianie się. To powiedziawszy, z trudów rośniemy i ewoluujemy. Wszyscy wciąż rośniemy i ewoluujemy. Nie jesteśmy jeszcze na końcu naszej wspólnej podróży.

Czekając na zakończenie pandemii, jednostki, to znaczy konsumenci i podróżnicy, nie stracili naszej miłości do jedzenia, picia i podróży. Oglądamy programy kulinarne i podróżnicze na Netflix, YouTube i nie tylko. Czytamy nasze ulubione blogi kulinarne i podróżnicze. Ślinimy się nad ładnymi zdjęciami porno z jedzeniem w mediach społecznościowych. A co najważniejsze, częściej gotujemy w domu, badamy rodzinne przepisy i kupujemy więcej produktów spożywczych i napojów od lokalnych producentów. Innymi słowy, bardziej niż kiedykolwiek skupiamy się na naszej kulturze kulinarnej.

A jeśli to prawda, pójdźmy o krok dalej w tej logice. Szybki przegląd aktywności w mediach społecznościowych National Geographic pokazuje, że 6 na 12 ich ostatnich postów o podróżach dotyczyło jedzenia. Jak powiedzieliśmy powyżej, pomimo pandemii nadal kochamy jedzenie, picie i podróże. Właśnie teraz jest czas, w którym organizacje zajmujące się marketingiem miejsc docelowych powinny bronić tej sprawy i promować własną kulturę kulinarną, aby ludzie ponownie zaczęli podróżować. Konsumenci - podróżnicy - szukają pomysłów i inspiracji na kolejne wyjazdy. Tworzymy teraz nasze listy, a teraz miejsca docelowe muszą być widoczne na radarach podróżnych. Podczas gdy restauracje, kawiarnie, browary, winiarnie, lekcje gotowania, wydarzenia kulinarne i inne działania nie mają teraz pieniędzy, aby się promować, miejsca docelowe powinny robić to za nich.

Jakie rodzaje promocji mamy na myśli? W naszej branży turystyki spożywczej często widzimy, że organizacje zajmujące się marketingiem miejsc docelowych publikują przewodniki po restauracjach lub listy wszystkich opcji żywnościowych na swoim obszarze. Widzimy też, jak dumnie przechwalają się spisem wszystkich kuchni dostępnych na ich obszarze (w tym sieci), jakby duża liczba dostępnych kuchni była ukoronowaniem osiągnięć. Czasami koncentrują się tylko na opcjach dla smakoszy, które przemawiają tylko do mniejszości podróżników. Niestety w przypadku tych miejsc takie podejście nie motywuje miłośników jedzenia do podróży. Kiedy miłośnicy jedzenia odwiedzają dany obszar, chcemy spróbować potraw, z których słynie ten obszar. Jako Amerykanin nie zamierzam podróżować do Włoch i szukać chińskiego jedzenia. Brytyjski podróżnik nie zamierza podróżować do Japonii i szukać amerykańskiego czy francuskiego jedzenia. A meksykański podróżnik nie zamierza odwiedzić Indii w poszukiwaniu tajskiego jedzenia. Masz pomysł.

Kraje „Nowego Świata”, takie jak USA, Kanada, Australia i Nowa Zelandia, stoją przed różnymi wyzwaniami, ponieważ ich kuchnie nie mają setek czy tysięcy lat, jak te z wielu krajów europejskich, azjatyckich czy afrykańskich. Mimo to na tych obszarach odwiedzający mogą znaleźć inne przysmaki, które pomagają zdefiniować kulinarne kultury „Nowego Świata”. Myślę o bułkach z homarem w Nowej Anglii i Kanadzie atlantyckiej (bez selera, proszę) lub o odwiecznej debacie między Australią i Nową Zelandią, o tym, kto pierwszy z Lamingtonem.

Kraje Nowego Świata często mają silny przemysł winiarski, piwny i spirytusowy, a produkty te dziedziczą różne smaki ze składników i terroir swoich obszarów, przez co najczęściej różnią się one od siebie z natury.

Czy pamiętasz, jak podczas poprzedniej podróży znajomy lub kolega przedstawił Ci swój ulubiony gin w Anglii lub whisky w Szkocji lub Irlandii? Albo gdy przyjaciółka z RPA zaprowadziła cię na braai lub gdy babcia z Indii pokazała ci szeroką gamę przypraw, które dodaje do własnej, domowej roboty garam masala. Tego typu przeżycia, które wywołują tak trwałe wspomnienia, są w pierwszej kolejności oparte na ważnym elemencie lokalnej kultury kulinarnej. Po drugie, doświadczenia te zawierają element osobisty - to, co nazywamy „twarzami za miejscami” - to jest gościnność, lokalna osobowość i indywidualna emocja, która wywiera tak znaczący ślad w naszych wspomnieniach.

Kryzysy powodują, że zamykamy się w kokonie. Widzieliśmy to po 9 września, kiedy ludzie zwrócili uwagę z powrotem na swoich przyjaciół i rodziny. Obecny kryzys COVID ma ten sam skutek. Jesteśmy w kokonach, ale też marzymy o czasie, kiedy możemy #TravelAgain.

Pod koniec 2020 roku powstało nasze Stowarzyszenie Kulinarne Stolice, program akredytacji mający na celu zwrócenie uwagi na godne uwagi kultury kulinarne jako narzędzie turystyki regeneracyjnej. W świecie, w którym występuje coraz większa globalizacja w sektorze żywności i napojów, Culinary Capitals pomaga chronić lokalną kuchnię i endemiczne dziedzictwo kulinarne. Kulinarne Stolice są szczególnie korzystne dla mniejszych destynacji, które oferują ciekawym turystom szeroką gamę potraw, napojów i doświadczeń rolniczych zlokalizowanych u źródła produkcji, nie wspominając o mniejszych tłumach, mniejszym ruchu, mniejszym zanieczyszczeniu i często niższych cenach. Culinary Capitals zwiększa lokalną dumę i pomaga przekształcić lokalnych mieszkańców w kulinarnych ambasadorów swojego regionu. Organizacje zajmujące się marketingiem miejsc docelowych i specjaliści od marketingu turystycznego na całym świecie mogą dowiedz się więcej o kulinarnych stolicach i poproś o spotkanie, aby dowiedzieć się więcej tutaj.

Czy zatem kuchnia lokalna może pobudzić turystykę? Bez wątpienia. Żywność i napoje były już jednym z największych motorów turystyki przed pandemią. Możesz ich użyć ponownie, aby wspomóc turystykę w swoim regionie i pomóc w regeneracji lokalnej gospodarki.

Scenariusz Erik Wolf and Rosanna Olsson.

Erik is the founder of the food travel trade industry, and Executive Director of the World Food Travel Association, the world’s leading authority on food and beverage tourism. He is the publisher of Niech Fork będzie podróżował, autorka książki Culinary Tourism: The Hidden Harvest, a także bardzo poszukiwanym mówcą na całym świecie o turystyce gastronomicznej. Występował w The New York Times, Newsweek i Forbes, a także w CNN, Sky TV, BBC, Australian Broadcasting Corporation, PeterGreenberg.com i innych czołowych mediach.

Rosanna Olsson is currently a marketing intern at the World Food Travel Association.

Podziel się na Facebook
Podziel się na Twitterze
Udostępnij na linkedin
Udostępnij na pinterest